BLOG

Paulina i Radosław

Na fotografa ślubnego z TEGO dnia Paulina wybrała mnie już w 2016 roku – najpierw na ślub swojego brata Jarka z Olą. Wtedy wiedziałem tylko tyle, że to mistrzowski duet. Jak się okazało, ich wesele to była równie mistrzowska zabawa! Wystarczyło żeby Paulina z Radkiem zachcieli to powtórzyć na swojej zabawie.

Przygotowania ślubne rozpoczęły się w „Galerii Fryzur Sylwii Matulis”. Sam salon oceniam bardzo pozytywnie bo w zdjęciach ślubnych nie przeszkadzały mi żadne reklamy. To niestety nie jest standard. Duży plus za to! Na makijaż do swojego domu zaprosiła nas Monika Kowalska. Od wejścia było widać, że mamy do czynienia z artystką. Pani Monika urzekła nie tylko pięknym makijażem ale równie pięknymi wnętrzami. Życzę sobie więcej okazji do wykonywania zdjęć ślubnych z jej udziałem. Kolejny etap przygotowań to Panowie. Pan Młody Radek i Pan Młodszy Nikodem. Sam nie wiem przygotowania którego były ważniejsze 🙂 Paulina do uroczystości przygotowywała się z Mamą. Wszystko przebiegło bez zakłóceń i zbędnych nerwów. Starczyło czasu nawet na mecz Argentyny z Islandią. Izi. Po szybkim błogosławieństwie udaliśmy się do kościoła im. św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Czereśniowej. Tam przy pięknej oprawie kościelnego chóru Para Młoda przyrzekła sobie miłość po wsze czasy. Nie obyło się bez łez.

Wesele odbyło się w Sali „Pod Bukami” przy ulicy Warszawskiej w Gorzowie. O to, że zabawa będzie huczna nie miałem obaw bo muzycznie oraz jako wodzirej poprowadził ją Grzegorz Szyszka. Poznaliśmy się na ślubie Oli i Jarka więc wiedziałem, że oprócz muzyki i prowadzenia zabawy zadba również o oświetlenie które wspaniale dopełni całości. Bez dwóch zdań Grzegorz znajduje się w czołówce wśród DJ-ów z którymi miałem przyjemność pracować. Mógłby włączyć światła i w zasadzie nic więcej nie robić żeby utrzymać swoją pozycję w czołówce! Oby częściej 🙂

Na plenerową sesję poślubną wybraliśmy się do Międzyzdrojów. Parze Młodej zależało aby na zdjęciach ślubnych nie zabrakło ich synka Nikodema. Uwielbiam takie sytuacje bo obecność dzieci zawsze wpływa rozluźniająco. To szczególnie pożądane w turystycznych miejscowościach takich jak właśnie Międzyzdroje w sezonie. Mimo tego udało się nam uciec od wakacyjnego zgiełku, a na koniec znaleźliśmy kawałek „dziewiczej” plaży. Zapraszam do obejrzenia skrótu z reportażu ślubnego Pauliny i Radka.